📱 Zaśpiewaj całą piosenkę w aplikacji! https://ising.pl/getapp 😊💻 https://ising.pl/sanah-najlepszy-dzien-w-moim-zyciu-piosenka?ref=youtube - całość Od wieków znają ją Chińczycy, Japończycy i Hindusi. Jeśli masz najgorszy dzień w Twoim życiu, chce Ci się płakać oraz nie masz siły podnieść się z łóżka, koniecznie przeczytaj ten wpis i dowiedz się skąd czerpać energię do życia. Uwaga ten wpis będzie brutalnie prawdziwy i totalnie powalający. Polubienia: 47.6K,Komentarze: 75.Film użytkownika Czajnik (@czvjnik) na TikToku: „Najgorszy dzień w życiu…”.dźwięk oryginalny - Czajnik. #agnieszkawoźniakstarak #joannaprzetakiewicz #lamania Subskrybuj kanał: https://www.youtube.com/channel/UCOSeIrY8eAi9lEvJ3vq4xEg?sub_confirmation=1 Więcej na NAJGORSZY DZIEŃ W ŻYCIU SZEFA. 1080p. Max Krason . 08:19. Amerykańska dywizja która zagroziła porządkowi. 1080p. ŚWIATOWA HISTO 13:07. Przemowa która NAJGORSZY DZIEŃ W ŻYCIU - PRZEGRAŁEM🌏 Zniżka Airbnb - https://bit.ly/3dWDG5N🌏 DARMOWA KARTA REVOLUT - https://bit.ly/3dPYewp🌏 chcesz otrzymać kartkę z . Biegnąc na autobus, potykasz się i przewracasz pod nogami starszej pani, a ta, z niesamowitą wręcz satysfakcją kopnie cię boleśnie w piszczel. Na rozmowie kwalifikacyjnej rekrutujący są tak radośni, jak scenariusz Ludzkiej Stonogi, a twoje szanse na zatrudnienie są tak wysokie, jak to, że Michael Jackson jakimś cudem zmartwychwstanie tylko po to, by jeszcze raz zaśpiewać Thriller. Z egzaminu, z którego myślałeś, że poszło ci świetnie, dostajesz ledwo tróję, a twoje stypendium idzie się… no, wiecie, gdzie. Brzmi jak najgorszy dzień w życiu? Tak, to własnie masz go przeciętnie raz na dwa tygodnie. NIE JESTEŚ SAM Nie znam się na statystyce, ale sądząc po częstotliwości smutnych wpisów na fejsie i popularności słowa na k w naszym kraju, trzeba przyznać, że najgorszy dzień w życiu przeżywamy średnio – i to u tych największych szczęściarzy – kilka razy w miesiącu. Bo tramwaj uciekł i spóźniliśmy się na zajęcia ze strasznym profesorem, który na pewno zapamiętał naszą twarz i teraz będzie nas gnębił, bo musieliśmy wydać dużo kasy na coś, czego nie chcieliśmy, bo pokłóciliśmy się ze znajomym, a nasza fryzura wygląda tak, jakbyśmy mieli naprawdę bliskie i intymne spotkanie z piorunem. Każdy to przeżywa – czasami aby zepsuć nam humor, musi się stać coś tak dużego, że żaden człowiek by nie zdzierżył, a czasami wystarczy mała pierdoła – jak na przykład, poranna sprzeczka z jakimś żulem, jadącym tym samym autobusem – żeby wpienić nas na dobre i sprawić,że przez cały dzień chodzimy z miną, jakby ktoś nam wetknął do japy wielki kawał cytryny. No, albo dał się napić mleka*. CO ZROBIĆ, ŻEBY NIE ZABIĆ WSZYSTKICH DOOKOŁA? Bądźmy szczerzy – nie ma magicznego pstryczka, który sprawi, że wszystkie problemy znikną, a my każdego dnia będziemy szczerzyć zęby niczym Demi Lovato. To nie serial Disneya, a my nie jesteśmy Hannah Montana – gówniany dzień spotka nas prędzej czy później. Ważne jest chyba to, żeby spróbować z nim walczyć, bo co jak co, ale przykrycie się kocem i wpieprzanie czekolady – lub w wersji dla mężczyzn: czipsów i piwa – na pewno nie pomoże się z tym uporać. Dobry jest pomysł, który wyczytałam w komentarzach na blogu Bellove – możemy przecież codziennie spisać jakieś rzeczy, które nas cieszą każdego dnia. Okej, dostałeś dziś wielki opiernicz od szefa/nauczyciela/profesora/rodziców, ale za to wcześniej stało się coś tak fajnego, że teoretycznie, powinieneś wymiotować tęczą ze pewno tak jest. Po prostu w każdym z nas siedzi małe, nieszczęśliwe emo, które przy każdej możliwej okazji rozpamiętuje to, co złe i narzeka na wszystko, zamiast spiąć pośladki i pomyśleć o czymś też iść na pizzę i narąbać się kilkoma piwami. Co kto lubi. ZAWSZE BĘDĄ ZŁE DNI Czy tego chcemy, czy nie, i czy będziemy żyć według ściśle określonych wskazówek opracowanych przez tajemny zakon jakiśtam mnichów skądśtam, którzy zalecają codziennie miskę ryżu i uśmiech od ucha do ucha – zawsze, w którymś momencie, trafi się coś, co totalnie zepsuje nam humor. Czasami może być chwilowe, czasami trwać cały dzień – i rozwalić cały nasz grafik – ale trzeba się pogodzić z myślą, że to się, do cholery, zdarza, czy tego chcemy, czy nie. *NIENAWIDZĘ mleka. Więc mówisz, że tak złego dnia jak ten ostatnio, nikt na świecie nie przeżył? Że jesteś biedny i pokrzywdzony? Tak? Żebyś się nie zdziwił...11:00 - Budzisz się z potężnym kacem. 11:01 - Blond piekność, którą wyrwałeś na dyskotece wczorajszej nocy okazuje się nie mieć dwóch przednich zębow - ale za to w zamian posiada 3 cycki i włosy na plecach. 11:02 - Ubrany biegniesz do najbliższego autobusu. 11:13 - Okazuje sie ze twój bilet wlaśnie wczoraj stracił ważność, co z uśmiechem oznajmia ci kanar. 12:00 - Wchodząc do domu wyjmujesz ze skrzynki list od swojego szefa. Niechciało mu się wychodzić z biura, żeby ci przekazać, że wylał cię na poczatku miesiąca. Załącza jednak podziekowania za te 2 tygodnie przepracowane za darmo. 12:15 - Kefir który właśnie wypiłeś, wg. informacji zawartych na opakowaniu... jest przeterminowanym od tygodnia mlekiem. 12:20 - Kupa późnoporanna - marynowana przez 3 dni w sosie tabasco. 12:40 - Idąc po aspirynę zauważasz, że zniknęło twoje radio samochodowe. Na szczęcie było zintegorwane z deską rozdzielczą. Zabrali je razem z samochodem. 13:20 - Zgłaszasz kradzież na posterunku policji. 13:25 - Szczęsliwie okazuje się, ze twój samochód został znaleziony. Stał wgnieciony w przystanek autobusowy. Mandat za nieprawidłowe parkowanie wysokości 500 PLN, bedziesz możesz oplacić w najbliższym urzędzie pocztowym. Podobnie 270 PLN należne za odholowanie samochodu na parking policyjny. 13:26 - Wymiotujesz "kefirem" na policjanta. 14:00 - Zdeterminowany idziesz do monopolowego chcąc powrócić do błogiego stanu jaki udało ci sie osiągnać wczorajszej nocy. I to szybko, nim dzień zacznie się na dobre... 14:05 - Twój plan zostaje pokrzyżowany przez informację ekspedientki, iż dzis jest ustwowo wprowadzony „Dzień bez Alkoholu” więc panuje prohibicja. Masz wybór miedzy Karmi a Coolerem. 14:30 - Siadasz na kanapie przed TV, aby bezpiecznie prześlizgnąć się przez resztę dnia. 15:00 - Dzwoni do ciebie twoja była dziewczyna, aby przekazać ci wspaniałą wiadomość. Jest w ciąży i jutro przyjeżdża, żeby z tobą zamieszkać. Razem ze swoją matką. I kotem. 15:30 - Pilot przestał działać, zmusząjac cię do oglądania kanału Romantica. 16:30 - Bliski śmierci klinicznej postanawiasz zmnienić kanal. Czołgasz sie do TV. 17:00 - Wciąż sie czołgasz. 17:15 - Przełączając kanały, zorientowałeś się, że wyłączyli ci kanał z piłką nożną. Dziś gra twoja drużyna, na ktorą postawiłeś całą miesięczną pensję. 17:40 - Dzwonisz do chłopaków, aby z nimi obejrzeć mecz w jakimś pubie, gdzie telewizor jest widoczny niezależnie czy patrzysz zza stołu czy z poziomu podłogi. 18:10 – Spośród okrzyków, bełkotu, kobiecych pisków i dzwieku toczonych butelek dochodzących ze słuchawki udaje ci się wydobyć, że chłopaki pojechali do jakiejś laski z willą za miastem. Otoczeni nagimi modelkami ogladają mecz siedząc w dmuchanych fotelach pływających po basenie. Ale zapomnieli do ciebie zadzwonić. 19:00 - Zaczyna sie mecz... 20:45 - Z okrzyków dochodzących do ciebie przez otwarte okno sąsiadów z dolu doliczasz sie 12 goli strzelonych przez zawodników twojej drużyny oraz jeden strzelony przez przeciwników. 20:50 - Informacja wysłuchana w Panoramie weryfikuje trochę twoje obliczenia. Twoja drużyna przegrała 0 – 13, z czego 12 bramek bylo samobójczych. 21:30 - Dzwonisz do starej koleżanki, aby w Twój Ostatni Wolny Wieczór umowić się z nią na kawę. Odmawia mówiąc, że nie pójdzie z tobą do łóżka, bo na dzisiejszy wieczór zaplanowała juz sobie coś bardziej ekscytującego - naukę szydełkowania. 22:30 - Kaseta z pornosem wkręca ci się w magnetowid. 23:00 - Zdejmując spodnie uświamamiasz sobie ze masz zepsuty suwak, więc przez caly dzień chodziłeś z otwartym rozporkiem, przez który widać bylo twoje bokserki w serduszka. A ty śmiesz mówić, że miałeś zły dzień??!!...masz zły??? Tak?! To poczytaj jeszcze o Śmiercionośnym Paciorku... --> Archiwum Forum [1] Expression_Online [ Chor��y ] Najgorszy dzien w życiu.... Opowiadajcie jakies historie z życia "najgorsze dni" takie zeczy sa ciekawe dla innych ale tez czasem przykre dla opowiadajacego ale zawsze mozna jakos pocieszyc dac jakas rade takze zachecam do tego tematu:) [2] CHESTER80 [ no legend ] To było w zeszłym roku , na wiosnę. Nie miałem jeszcze stałego dostępu do sieci i za ciężkie pieniądze kupiłem sobie magazyn o grach PC w którym było demko Splinter Cella , na którego napalałem się już jakiś czas. Uradowany przyszedłem do domu , odpakowałem płytkę , wkładam do napędu , instaluję demko , klikam dwa razy na skrót i ......BAAAM !!! Wyskakuje komunikat , mniej więcej taki : "Your graphic card (ATI7000) is not supported , fuck you looser !". I to był właśnie mój najgorszy dzień w życiu , dziękuję państwu za uwagę i życzę dobrej nocy ! :) Kruk [ In Flames ] Były słabe, ale jakoś żaden nie utkwił mi w pamięci. Pamiętam tylko o dobrych rzeczach. [4] Kruk [ In Flames ] Tudzież dniach. [5] *Ghost_In_The_Fog* [ Konsul ] moj najgorszy dzien? hmm niech pomysle:P... to chyba było kilka lat temu jak sie wyWROCIŁEM :P na rowerze i wyladowałem w szpitalu :P na pare tygodni ale ze wzgledu ze miałem wstrzas mozgu i pieknietą czache nie jestem w stanie wam opowiedziec tego ze szczegulami bo niepamietam :P(poprostu stracilem przytomnosc):P [6] Expression_Online [ Chor��y ] chester80---->spox hehe u mnie kazdy jakis dzien bez neta albo bez kompa jest dniem najgorszym:D PROSZATAN [ Apokalipsa ] najgorszy dzien :) Kumpel robił impreze na ktorej była dziewczyna do ktorej startowałem . Szkoda ze za bardzo sie spiłem bo na drugi dzien sie dowiedzialem ze jak ona lezała mi na kolanach to przez przypadek puscilem pawia :( [8] Expression_Online [ Chor��y ] o lol to ladny zdez masakra ale to co kazdemu moze sie zdazyc to jesze nie koniec swiata:P:D *Ghost_In_The_Fog* [ Konsul ] PROSZATAN ----> ale zawaliłes sprawe :| ;-) [10] gofer [ ] PROSZATAN - > *ryczy ze śmiechu* teach me, sensei :) [11] PROSZATAN [ Apokalipsa ] gofer --> nie smiej sie bo ci sie jeszcze moze cos takiego przydazyc :) [12] gofer [ ] PROSZATAN - > pewnie, że może, chociaż nie sądzę, bo na imprezach na których jestem w celach..."matrymonialnych" zazwyczaj piję najwyżej dwa głębsze na odwagę i do dzieła :) [13] Expression_Online [ Chor��y ] ok moze ilosc postow w tym watku przybyje do jutra rana ja ide spac poczytam sobie all jutro rano ..................:::::::::::::::::DOBRANOC:::::::::::::::::................ [14] Artur20 [ Generaďż˝ ] PROSZATAN--> niezła wtopa [15] Kruk [ In Flames ] PROSZATAN Buahhahahahahhaha...... ROTFL!!!!!!!!!! [16] *Ghost_In_The_Fog* [ Konsul ] PROSZATAN ---> radze ci brac przykład z gofra- bo jak tak dalej pojdzie to zostaniesz starym kawalerem :D rotfl :P ;) [17] Brisk. [ Chomik ] co Wy k... wiecie ozabijaniu tfu o najgorszym dniu w zyciu :] [18] LuBeK [ Konsul ] Pamietam ten dzien jak dzis...to bylo 21 lat temu kiedy to pierwszy raz ujrzalem na oczy, zobaczylem pierw swiatlo, pozniej lekarza i moja matke lezaca na lozku...w tym dniu zaczol sie ten koszmar zwany zyciem:P KaWuHa [ Konsul ] hmm... za duzo by wymieniać :P i również za bardzo nie pamietam tego naj. [20] ribik [ Konsul ] Kiedy przyszedłem na ten świat od razu AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA |kszaq| [ Konsul ] mój najgorszy dzień to 1 wrzesnia [22] Morbus [ - TRAKER - ] PROSZATAN do tej pory rycze ! :) big lol :D Lukxxx [ Pretorianin ] Pare dni temu poklocilem sie z dziewczyna, po powrocie do domu dowiedzialem sie ze qmpel sie zabil na motorze :( [24] piter_b [ Pretorianin ] najgorszy dzień w życiu!? no co wy nie ma takiego :D bo zale życie jest sux (najgorszy dzień to jak wstałem z łuzka z ciezkim kacem i grałem w wolfa kiełbasą a w lodówce nie było już golony :( ) muahahaha piter_b [ Pretorianin ] lukxxx>>>>>>>>> :| prze****ne :| ja doznałem szoku jak kolezanka mi powiedziła ze sie jej brat w wigilje powiesił :/ Coy2K [ Veteran ] Proszatan jak to gofer stwierdzil jestes guru...moim guru tez :-) ahahha ale przypal...koledzy jak ida na podryw to biora Cie pewnie z nimi zebys te najgorsze pasztety usunal z drogi ;-))) [27] ...NathaN... [ The Godfather ] Tata dostał udaru mózgu. Na szczęście już po wszystkim. [28] -imperator- [ spamer ] proszatan ===> LOL :D co ta dziewczyna na to? słyszałem, że niektóre lubią takie ekstremalne podrywy ;D Anarki [ Demon zła ] Proszatan ---> o niee....ale przypał.....a co na to dziewczyna ?!?! ale pewnie deski tam mieli ;P [30] Orlando [ Reservoir Dog ] proszatan------> hahahahaha, dawno się tak nie uśmiałem, ale dobra, już skończmy bo kolega jeszcze popadnie w depresje! -=MormoN=- [ Legionista ] Może to nie był najgorszy dzień w moin życiu ale był straszny. Wczoraj nagrywałem jak moich trzech kumpli jeździło na jednym kole na motorach. Niestety fajnie było do czasu gdy jeden z nich walnął sie 5 metrów za mną. Karetka zabrała go do szpitala a gdyby poślizgnął się te 6 metrów wcześniej pojechali byśmy razem. Wniosek z tego taki że bez kombunezonu lepiej nie sszaleć bo wido obdartej skury i krwi nie jest zbyt przyjkemny. Chmielek [ Warrior of the World ] kiey płyta wybuchła mi w cd-romie !!! Przez 2 tygodni nie miałem co robic a neta wtedy jeszcze nie mialem :( [33] KaM1kAzE® [ BeeR GooD! ] 1. Oczywiście Klasyk: Dziewczyna mnie rzuciła dla innego ---> powiedziała mi to prosto w oczy nawet bez zająknięcia po 2 latach bycia razem... a ja tak ją kochałem... Chciałem skoczyć z 4 pietra ale sie rozmyśliłem. 2. Kiedy niewiedzieć czemu gumka pękła (nie mówiłem tego jej po fakcie) i przez 3 tygodnie nie wyłaziłem z domu, ba! z pokoju, ale w koncu mi powiedziała ze dostała okres i zemdlałem ze szcześcia :) Śmieszne ale prawdziwe! [34] Zax_Na_Max [ Bo Emeryt Znał Karate ] Jeszcze nie miałem takiego dnia który by mnie tak zdołował, że nie mógłbym się ruszyć. Ale to hu* przychodzą wtedy kiedy nie udaje mi się nic. Szkoła życie koledzy etc. bierze w łeb. Czuje się taki sam. ps. Proszatan "wymiutł". Szkoda że nie przy lizaniu :P [35] Zax_Na_Max [ Bo Emeryt Znał Karate ] Kamikaze--> weż nie wylatuj z takimi teskatmi bo mnie bierze kurw* weź idź na forum dla geji lepiej. griz636 [ Jimmi ] 8 kwietnia 2004 -> Wtedy wykryto u mojego syna nowotwór złośliwy... ^Piotrek^ [ Toilet Tantalizer ] griz636 ---> współczuje z całego serca. ja takiego dnia chyba nie miałem, staram się zapamiętywać te przyjemne przeżycia. SULIK [ olewam zasady ] Kamikaze - 1. wiesz ja bym wol cos takiego uslyszec od niej nizeli potem sam sie dowiedziec jak to juz mialem :( gratuluj jej lepiej odwagi :) 2. nie dziwota :) ale bylo chyba jednak trzeba powiedziec :) a ja... no coz dla mnie ostatni miesiac mozena powiedziec ze jest ciezki, ale to nie pierwszy taki w moim zyciu - wiec poki co tylko nieswiadomie ludzi denwrwuje - ehhh [39] griz636 [ Jimmi ] po 8 kwietnia każdy popierdolny dzien kiedy umierali nowi przyjaciele mojego synka ... ...juz 9 takich parszywych dni...każdy to paskudna rana w sercu... © 2000-2022 GRY-OnLine Wiedziałam, że kiedyś nadejdzie i oczywiście nadszedł. Dokładnie tak jak myślałam – zupełnie niespodziewanie, niczym grom z jasnego nieba. Wiedziałam od razu, jak tylko ją zobaczyłam. To chyba jednak jest ten instynkt matki. Nie potrafiła i chyba nawet nie chciała (na szczęście!) tego ukryć. Wiedziałam, że spotkało ją coś przykrego, że ktoś ją skrzywdził i że to wszystko się w niej teraz gotuje, a ona tak bardzo stara się udowodnić, że już nie jest małą dziewczynką więc mruga z prędkością światła, trzepocze tymi swoimi rzęsami, żeby tylko zatrzymać potok łez. I trzymała się dzielnie muszę przyznać. Długo starała się zachować twarz i dopiero w windzie zaczęła powoli pękać, a kiedy przekroczyłyśmy próg naszego mieszkania już zupełnie nie była w stanie powstrzymać morza łez. Przytuliłam ją mocno, aż poczułam jak wali jej serce. Wtedy zryczana wydusiła z siebie, że jej rysunek nie zwyciężył w konkursie, a ulubiona koleżanka nie chciała się z nią bawić i że to był jej najgorszy dzień w życiu! Z jednej strony było mi przykro. Czułam wręcz jakąś wściekłość wewnętrzą, bunt nawet jakiś, że jak to, ja jej nie mogę ochronić przed całym złem tego świata? – skandal, ale z drugiej strony paradoksalnie szczerze się cieszyłam. Nie zasłużyłam jednak na miano matki wyrodnej, więc wstrzymajcie konie, nie cieszyłam się przecież z tego, że ona przeżywa te swoje tragedie, może faktycznie trochę za mocno i za bardzo. Cieszyłam się, że mogę być z nią tu i teraz, że nie musi tych swoich pierwszych smutków przeżywać sama, albo z kimś przy kim wstydzić się będzie rozpłakać. Poczułam ulgę, że tak się złożyło, że jestem na miejscu od razu, nie za godzinę, za dwie, weczorem, po jakimś zebraniu, albo zawalona papierzyskami i w kompletnym niedoczasie. Jestem tu i teraz na wyciągnięcie ręki, w sumie trochę jak plaster. Słabe porównanie, ale takie mi teraz przychodzi do głowy. Może i nie uleczę ran, ale przynajmniej – na co po cichu liczę – zatamuję największe krwawienie. Po to jestem. Tu i teraz. Takie przykrości spotkają ją jeszcze wiele razy. Nieraz przyjdzie jej przeżywać najgorszy dzień w życiu i radzić sobie z żalem i smutkiem. Chciałabym ją na to przygotować – wiadomo, sprawić, żeby potrafiła sobie w takich chwilach radzić ze sobą i ze swoimi emocjami. Tylko jak to zrobić, skoro sama nie do końca to potrafię i nie zawsze sobie z tym radzę? Mam nadzieję, że wystarczy moje wsparcie w takich chwilach i takie ludzkie pocieszenie po prostu. Wierzę, że skoro nie nabijam się z jej dziecięcych problemów i nie bagatelizuję tych wczesnoszkolnych dramatów, jednocześnie nie roztkliwiając się nad nią za bardzo, to zbuduję w niej fundament poczucia własnej wartości i zamiast zapatrzonej w siebie, próżnej laski, wyrośnie z niej kobieta, która nigdy nie będzie miała wątpliwości, że jej uczucia są ważne. Bardzo ważne. Jestem mamą najwspanialszej istotki na świecie. Mój dzień porodu wspominam jako najgorszy, a zarazem najlepszy dzień w moim życiu. Dlaczego? Historia Magdaleny. Decyzję o dziecku odkładaliśmy z roku na rok. Zawsze było jakieś „ale”. Brak stałej pracy, wynajmowane mieszkanie, brak ślubu. Zawsze znajdowały się rzeczy, które oddalały nas od bycia rodzicami. W końcu dojrzeliśmy do tego, by mieć dziecko. Są dwie kreseczki Dość szybko się udało. Zaledwie po 3 miesiącach starań ujrzeliśmy na teście upragnione dwie kreseczki. Na początku szok i niedowierzanie, z czasem miejsca ustąpiły ogromnej radości. Gdy lekarz potwierdził ciążę, radości nie było końca. Na pierwszym USG nie było widać serduszka małej. Przez trzy tygodnie nie mogłam sobie znaleźć miejsca. W głębi serca byłam przekonana, że moja córeczka żyje. Mimo to strach dawał o sobie znać. Po kilku tygodniach, na kolejnym badaniu, serduszko maleństwa było widać jak na dłoni. Poczułam się jak prawdziwa mama. Położna krzyczała na mnie Kolejne miesiące minęły dość szybko. Kompletowanie wyprawki, urządzanie pokoiku dla dziecka i kolejne wizyty u lekarza, by zobaczyć czy wszystko jest w porządku. Do porodu byłam nastawiona pozytywnie. Mówiłam sobie: „Nie ja pierwsza i nie ostatnia. Dam radę”. Później się dopiero okazało, że nie było to takie łatwe, jak mi się wydawało. Pierwsze lekkie skurcze, odejście wód płodowych. Po tym zaczął się mój koszmar. Ból trudny do opisania słowami. Brak jakiejkolwiek pomocy ze strony położnej, która zamiast pomagać, krzyczała na mnie. Pragnęłam tylko tego, żeby mój ból wreszcie się skończył. Po 2 godzinach i kilku parciach na świat przyszła moja córeczka. Śliczna i malutka. Poczułam ulgę i ogromną radość. Najpiękniejszy i najgorszy dzień w życiu Ten dzień był najgorszy, bo przeżyłam ból, o jakim do tej pory nie miałam pojęcia, a najpiękniejszy, bo dostałam wymarzoną nagrodę – moją córeczkę. Dzisiaj, patrząc na to z perspektywy czasu, mogę śmiało powiedzieć, że gdybym musiała drugi raz urodzić, wzięłabym ten ból na siebie. Bo nie ma nic piękniejszego niż pierwszy płacz dziecka. Teraz mam biegające cudo w domu, bez którego moje życie byłoby puste i smutne. Dzięki mojej córce każdego dnia odkrywam świat na nowo. Zobacz także: Wasze opowieści porodowe: Nie zapomnę, jak na mnie patrzyła Prawdziwe historie: Urodziłam takie cudo sama, bez znieczulenia Prawdziwe historie: Zaszłam w ciążę za 5 złotych Praca nadesłana przez Magdalenę Gruza na konkurs "Prawdziwe historie ciążowo-porodowe" (edycja grudniowa).

najgorszy dzień w życiu