Nadaje się do diety i codziennej diety, niezbędnej w wędrówce lub w domku. Zmieniając szerokie komponenty i przyprawy, zmieniając podstawę sosu, można gotować absolutnie wyjątkowe dania dzień po dniu, na podstawie których, po dokładniejszym zbadaniu, będzie niezmieniony ziemniak z mięsem. Zwierzęta w Szwecji "rzeczami ruchomymi" W szwedzkim kodeksie cywilnym zwierzęta domowe mają status "rzeczy ruchomych". W związku z tym w przypadku rozwodu są traktowane tak jak inne przedmioty wartościowe. Znane są przypadki, że małżonkowie dobrowolnie porozumiewają się w sprawie opieki naprzemiennej nad pupilem. Zwierzęta jedzące mięso i rośliny nazywane są wszystkożernymi zwierzętami, z których ludzie są doskonałym przykładem. Niektóre inne zwierzęta, które są wszystkożerne, to niedźwiedzie, skunksy, wiewiórki i czerwone lisy. Niektóre gady, ryby i owady żywią się także roślinami i zwierzętami. Na przykład ryby opale jedzą Zwierzęta domowe z hodowanym mięsem w karmie Hodowla mięsa w laboratorium w Pradze (spółka już szuka dodatkowych lokalizacji) odbywa się w specjalnych w bioreaktorach. Jak informuje czeski startup: komórki pobrane od żywego zwierzęcia „hoduje się” w pożywce bogatej w składniki odżywcze, a potem tak wyhodowanemu mięsu nadaje Sposób przygotowania: 1. Farsz. Ugotowane mięso, drobno pokroić, a cebulę obrać i drobno posiekać. Na maśle zeszklić cebulę, dodać pokrojone mięso, całość chwilę smażyć. Następnie doprawić do smaku solą i pieprzem. 2. Ziemniaki obrać i ugotować w lekko osolonej wodzie. Następnie wystudzić i przepuścić przez praskę. Osowate. (Vespidae) Vespidae to rodzina owadów z rzędu błonkoskrzydłych. Obejmuje ona kilka tysięcy gatunków. Owady te, nazywane osami, żyją niemal na całym świecie, zostały bowiem rozprzestrzenione przez człowieka. W niektórych rejonach mogą być nawet gatunkami inwazyjnymi. Osy to drapieżne zwierzęta, odżywiające się . Zazwyczaj szukając zwierzęcego towarzysza, decydujemy się na psa lub kota, rzadziej królika, chomika, papużki czy rybki. Ostatnio jednak na sile przybiera kontrowersyjna moda na nietypowe zwierzęta domowe. W roli polskich ulubieńców rodziny coraz częściej pojawiają się szopy, jeże czy świnki miniaturowe. Postanowiliśmy zabrać Was w podróż dookoła świata i pokazać najciekawszych pupilków, by przybliżyć popularny ostatnio – mój przyjaciel niedźwiedźW Rosji popularne jest udomawianie niedźwiedzie. Właściciele wyprowadzają je na smyczy niczym psy. Zdarza się nawet, że przechadzają się ze swoimi pupilami ulicami wielkich miast czy zabierają je na przejażdżki! Zwierzęta często mieszkają z właścicielami w domach, jedzą z nimi posiłki, oglądają telewizję. Misie zazwyczaj karmione są mięsem, warzywami, rybami i mlekiem. Zazwyczaj zjadają około 25 kg żywności. Właściciele są dumni ze swoich nietypowych zwierząt domowych i nie robią sobie nic z przerażonych spojrzeń odwiedzających ich – śmierdziel i pożeracz mrówek jako domowi pupilkowieSkunksySkunksy jako zwierzęta domowe znane są już od początku XX wieku, jednak w ostatnich latach zdobywają coraz większą popularność. Podobno są wdzięcznymi towarzyszami życia, pod warunkiem, że poświęca się im odpowiednią ilość czasu. Nie lubią zostawać na długo same, potrafią bardzo żywiołowo wyrażać swoje niezadowolenie. Żyją około 10 lat. Właściciele mówią, że są czułe, ciekawskie i posłuszne. Twierdzą też, że udomowione dzikie zwierzęta nie korzystają ze swojej śmierdzącej broni. W rzeczywistości skunksy kupione z hodowli zazwyczaj są już po chirurgicznym usunięciu gruczołów większą popularnością w obu Amerykach cieszą się egzotyczne mrówkojady. Zwierzęta szybko przyzwyczajają się do swojego imienia i na nie reagują. W warunkach domowych jedzą głównie świeże owoce oraz warzywa. Żyją bardzo długo, nawet do 20-kilku lat! Mają długie pazury, dlatego mając w domu takiego pupila, należy uważać na meble. Wielkim fanem mrówkojadów był Salvador Dali, swojego ulubieńca zabierał na spacery ulicami Paryża i ważne – żywe miniaturki zwierzęcymi towarzyszamiJeżyki afrykańskieMaleńkie jeże afrykańskie to ulubione zwierzątko bogatych Brytyjczyków. Mierzą zaledwie ok. 13 cm, są kolorowe, mieszczą się w torebce. Nie sprawiają kłopotów, są miłe. Szybko przystosowują się do warunków domowych i przyzwyczajają do właścicieli. Nietypowy malutki podopieczny kosztuje ok. 300 dolarów. Jeże afrykańskie, pigmejskie są bardzo wrażliwe na temperatury, jesienią i zimą potrzebują dogrzewania. Do prawidłowego rozwoju wymagają temperatury w okolicach 25 stopni!Mini świnkiMini świnki są jednym z popularnych nietypowych zwierząt domowych w Wielkiej Brytanii. Zdobywają też coraz większą popularność w Meksyku. Zwane są Micro Mini Pig, Pocket Pig lub Tea Cup Pig. Podobno są stosunkowo łatwe w utrzymaniu, gdyż wszystkożerne. Naturalnym zachowaniem zwierząt jest rycie w ziemi, dlatego jeśli nie chcemy mieć zniszczonego mieszkania, należy udostępnić pupilowi ogródek. Świnki są czyste, szybko się uczą, potrzebują poświęcenia im codzienne paru chwil. Znudzone zamieniają się w silnych, agresywnych niszczycieli. Bardzo kochają swojego właściciela, są waleczne, potrafią stanąć w jego obronie. Opiekunowie zwierzątek twierdzą, że są bardzo czułe i o wiele mądrzejsze od – człekokształtny kompan zabawyOrangutany są często spotykane w indonezyjskich gospodarstwach domowych, szczególnie tam, gdzie nie ma dzieci. Człekokształtne małpy zakładają ubrania, śpią w łóżkach i jedzą z domownikami przy wspólnym stole. Wyjątkowo mądre zwierzaki pomagają nawet sprzątać w mieszkaniu. Jednak, żeby zwierzę szybko przystosowało się do życia w domu, musi zostać bardzo wcześnie odebrane zwierzęta domowe – inne zwierzętaW Indiach popularne są mangusty, w Chinach świerszcze i egzotyczne ptaki, we Francji tchórzofretki, w Kanadzie lotopałanki, w RPA surykatki. Coraz większą popularnością w Europie i Ameryce Północnej cieszą się szopy pracze, wiewiórki, kapibary oraz wydry. Bogaci mieszkańcy Ukrainy natomiast lubią towarzystwo dzikich kotów, a krokodyle wyprowadzają na nietypowych pupili domowych staje się coraz bardziej popularny, niestety właściciele rzadko kiedy mają na uwadze własne bezpieczeństwo czy dobro dzikich zwierząt, których potrzeby trudno zaspokoić w warunkach domowych. Zapominają często, że najważniejsze nie jest ciekawe zdjęcie na profilu społecznościowym, spełnienie kaprysu, a rozwaga i człowieczeństwo. Może jednak pies lub kot to wcale nie jest zły wybór?Jakie inne nietypowe zwierzęta domowe są obecnie popularne? Co tym myślicie? Lisiasta Pies,kotZwierzęta roślinożerne:Sarna,żyrafa,owca,zebra,słoń,baran,jeleń,łoś 10 votes Thanks 30 Wędliny po żydowsku koszerna 77,19 KB 3 Ilość pobrań „Koszer" w kuchni żydowskiej znaczy „zdatny do spożycia", a jednym z naczelnych nakazom tego kodeksu jest oddzielenie mleka od mięsa. Bierze się to z trzykrotnie powtórzonego w Pięcioksięgu ostrzeżenia „aby nie gotować koźlęcia w mleku matki jego". Dlatego też w ortodoksyjnych domach są osobne komplety sztućców, naczyń i przyborów kuchennych dla dań mlecznych i mięsnych (oraz dwa dodatkowe komplety wyłącznie na Pesach). Prawo żydowskie wymaga ponadto, aby pomiędzy spożyciem potraw mlecznych i mięsnych upłyną pewien określony czas. U Żydów utrzymał się dotychczas zwyczaj łączenia uboju zwierząt z kultem boga. W języku hebrajskim to samo słowo oznacza „rzezać" i „ofiarować bogu". Wedle wierzeń starożytnych Żydów istota życia mieściła się we krwi. W Biblii spotykamy liczne przykłady świadczące o tym, że starożytni Żydzi, podobnie jak Egipcjanie, składali krwawe ofiary, które jednak zarzucili wcześniej niż inne narody. Mojżesz surowo zabronił Żydom spożywania krwi, mięsa świńskiego, mięsa zwierząt padłych lub pokąsanych przez inne zwierzęta, oraz mięsa trzeciego dnia po zabiciu zwierzęcia. Zakaz spożywania mięsa świńskiego dotyczył w starożytności nie tylko Egipcjan i Żydów, lecz także Arabów, Fenicjan i w ogóle szczepów semickich. Ubój zwierząt dotkniętych wadami był surowo wzbroniony. Odróżniano zwierzęta czyste i nieczyste. Do pierwszych, których mięso mogło być spożyte, zaliczano wszystkie zwierzęta racicowe przeżuwające, ryby posiadające płetwy i łuski oraz ptaki nie odżywiające się padliną. Do zwierząt nieczystych należały; koń, osioł, królik, zając, świnia, ryby nie posiadające łusek i płetw oraz płazy posiadające cztery lub więcej kończyn i pełzające. Zwierzęta młode (cielęta jagnięta, koźlęta) mogły być poddane ubojowi dopiero ósmego dnia po narodzeniu. W II księdze Mojżesza znajduje się następujący ustęp; „Przez siedem dni powinny one pozostawać przy matce, a ósmego dnia masz je mnie oddać". Zwierzęta ślepe, okaleczone, kulawe, pokryte strupami uważano podobnie jak zwierzęta chore, padłe lub pokąsane, jako nieczyste. Zwierząt padłych nie było wolno nawet dotknąć. Żydzi uważali, podobnie jak inne narody starożytne, krew jako siedlisko duszy, którą natęży oddać stwórcy, a nie spożywać. Nie wolno było również spożywać mięsa surowego. Żydów obowiązują także obecnie przepisy, dotyczące uboju i badania mięsa zwierząt. Ubój rytualny (bezpośredni) najdłużej zachował się w kulturze żydowskiej i muzułmańskiej. Przepisy dotyczące tej metody są zebrane w Talmudzie i od czasów starożytnych były modyfikowane i precyzowane w późniejszych czasach przez uczonych żydowskich (talmudystów). Początkowo ubój mógł być dokonywany przez laików-niewolników, kobiety, a nawet osoby nieczyste, jedynie nie wolno im było dotykać mięsa. Jednak w późniejszym okresie wydano ostrzejsze przepisy, które zmieniały te zwyczaje i zezwalały na prowadzenie ubojów tylko osobom, które uzyskały od rabina określonej gminy specjalne zezwolenie udzielone na podstawie złożonego egzaminu. Akt uboju w tej kulturze rozpoczyna się spętaniem trzech kończyn i kładzeniem zwierzęcia na ziemię w obecności rzezaka, który musi postępować również zgodnie z określonymi precyzyjnie zasadami, aby mięso było zdatne do spożycia. Przepisy te dotyczą np. długości i kształtu noża, głębokości cięcia szyi, miejsca i głębokości przecięcia. W przypadku popełnienia błędu i nie zastosowania się do tych wymogów mięso staje się niezdatne do spożycia, mimo że pochodziło od zwierzęcia zdrowego. Ponadto rzezak powinien być zabezpieczony w trzy noże, z których jeden służy do przecięcia szyi, drugi do badania poubojowego, a trzeci do krajania tłuszczu. Po wypróbowaniu noża oraz po wypowiedzeniu błogosławieństwa następuje ubój, który polega na przecięciu poprzecznym szyi na szerokość czterech palców u bydła dużego i dwóch palców u bydła małego, aby przeciąć naczynia krwionośne oraz tchawicę i przełyk. Wcześniej z powierzchni skóry należy usunąć wszelkie nieczystości i zabrudzenia, aby uniknąć ewentualnego skażenia mięsa. Przepisy te mają na celu całkowite usunięcie krwi z tkanki mięsnej, która dzięki temu jest bardziej trwała, a jednocześnie ze względów religijnych pozwała Żydom na spożycie takiego mięsa Po uboju usuwa się (trybuje) z tuszy większe naczynia krwionośne (a z serca usuwa krew) oraz poddaje badaniom narządy wewnętrzne, w szczególności płuca które są uważane za narząd najdelikatniejszy. W badaniu płuc zwraca się uwagę na ich barwę i różnego rodzaju stwardnienia, przebicia opłucnej, czy nawet zmianę kształtu. Wszelkie nieprawidłowości w tym względzie powodują zaliczenie mięsa do niezdatnego. W badaniu po uboju rytualnym przeprowadza się również ocenę serca, żołądka i jelit, a nawet śledziony i nerek. Istota rytualnego badania wewnętrznego polegała w zasadzie na stwierdzeniu, czy poszczególne narządy ubitego zwierzęcia są nieuszkodzone. Talmudyści żydowscy sądzili bowiem, że przebicie narządu może spowodować śmierć zwierzęcia, wskutek czego zabraniali spożywania mięsa takich sztuk na podstawie pierwotnych przepisów. Uważali, że zwierzę przeznaczone do ofiary (uważane za czyste) nie mogło być dotknięte najmniejszą zmianą i musiało być zupełnie zdrowe. W czasach kiedy poznano mechaniczne oszałamianie zwierząt Żydzi sprzeciwiali się takim zabiegom ze względów religijnych. Bowiem w myśl przepisów Talmudu mięso otrzymane od zwierzęcia dotkniętego skaleczeniem śmiertelnym (za jakie uważa się przebicie kości czołowej przez przyrządy oszałamiające) jest nieczyste i nie może być spożywane. W związku z tym starano się skłonić rzeźników do oszałamiania farmakologicznego lub elektrycznego, które wyklucza możliwość skaleczenia śmiertelnego zwierzęcia. Działania takie miały miejsce już w łatach trzydziestych ubiegłego wieku, kiedy to przeciwnicy stosowania ubojów rytualnych nakłaniali do humanitarnego uboju i stosowania obowiązkowego oszołamiania. Istnieją ponadto zasady dotyczące nadzoru produkcji wędlin, mleka sera i wina. Technolodzy żywności koszernej na Zachodzie regularnie kontrolują tysiące przetworzonych produktów, aby konsument mógł mieć pewność, że nie wyprodukowano ich z niekoszernych surowców. Produkt taki najczęściej otrzymuje oficjalny rabiniczny atest koszerności. Koszerność odnosi się także do sposobu przyrządzania wędlin. Należy bezwzględnie przestrzegać zakazu łączenia surowców pochodzenia mlecznego i mięsnego. Z uwagi na te wymogi przedstawiamy kilka przepisów na koszerne wędliny, ze starych zapisków żydowskich. Trzeba jednak pamiętać, iż przygotowane według tych receptur przetwory będą koszerne pod warunkiem, że mięso pochodziło od tych zwierząt, na których spożycie zezwala Tora, a surowiec został pozyskany zgodnie z wymaganiami religijnymi. Pasztet po żydowsku Składniki: 0,25 kg wątróbek kurzych lub wołowych, 50 g smalcu (kurzego tłuszczu), 1 duża cebula, 3 jajka na twardo, sól i biały pieprz. Pasztet ten uzyskuje się z wątróbek drobiowych tub z wątroby wołowej, można też je mieszać jedną z drugą. Cebulę należy podsmażyć na tłuszczu, aż będzie miękka i lekko zrumieniona, dodać wątróbki i smażyć do momentu aż będą miękkie, a następnie odstawić do ostudzenia. Jajka ugotować na twardo i wystudzić. Następnie wszystkie składniki: wątróbkę, cebulę i jajka rozdrobnić w maszynce do mielenia mięsa lub zmiksować, oraz przyprawić solą i pieprzem do smaku. Pozyskany pasztet może być przechowywany w naczyniu przez kilka dni w warunkach chłodniczych. Kiełbasa czosnkowa Wołowinę masuje się, kraje na kawałki i soli, a później zostawia na jakiś czas, aby puściła soki. Na 23 kg chudego mięsa bierze się 3 kg tłustego, które też się kraje i soli. Chude mięso przepuszcza się przez wilk i doprawia solą. Na kilogram solonego mięsa, bierze się: 1,5 g białego zmielonego pieprzu, 0,25 g cukru, 0,16 g saletry, a także odpowiednią ilość rozdrobnionego czosnku. Po wymieszaniu do powstałej masy dorzuca się kawałki tłustego mięsa które sieka się, aż pojedyncze kawałki będą miały wielkość ziarnek kaszy, a wtedy wszystko razem się masuje. Następnie uzyskaną masę napełnia w jelita wieprzowe, suszy i wędzi, podobnie jak każdą kiełbasę trwałą surową. Serwolatka Serwolatkę koszerną najlepiej robić z mięsa wołowego, które po ubiciu zwierzęcia wisiało kilka tub nawet kilkanaście dni w suchym i przewiewnym miejscu; im dłużej będzie taka wołowina wisieć, tym delikatniejsza i bardziej krucha wyjdzie z niej kiełbasa. Później rozdrabnia się mięso i na każdy kg dodaje 3,5 g soli i odstawia na jeden dzień, aby wyszły z niego soki. Podobnie jak chude mięso, kraje się i traktuje się solą mięso tłuste. Proporcje tak wyglądają: na 30 kg chudego mięsa dodaje się i 5 kg mięsa tłustego. Oba rodzaje wołowiny rozdrabnia się w wilku lub sieka się dokładnie tasakiem (wycierając go często z tłuszczu), doprawia do smaku solą i przyprawami w ilości następującej; (na każdy kilogram mięsa) 1,5 g pieprzu zmielonego białego, 0,25 g cukru, i g saletry, a następnie zagniata (masuje). Uzyskaną masę formuje się i napełnia w osłonki. Gotowe kiełbasy podsusza się w ciepłym pomieszczeniu, dbając żeby nie miało do nich dostępu zbyt zimne powietrze, bo wtedy zmienią kolor. Wędzi się je na zimno od 5 do 3 dni. Mortadela Kiełbasę tę pozyskuje się z 7 kg cielęciny albo wołowiny z młodych wołów, pekluje się odpowiednią dla tego mięsa solanką i pozostawia w niej na jeden dzień. Później mięso przepuszcza się przez najmniejsze oczka wilka i mieszając z wodą rozrabia na dosyć zwartą masę. Do niej dodaje się 1 kg pokrajanego na małe kawałki i sparzonego mostka, 1 kg upeklowanych i ugotowanych ozorków, 30 g orzechów pistacjowych, a także na każdy kg mięsa 3 g białego pieprzu, 1,0 g gałki muszkatołowej i 0,5 g kardamonu. Za osłonki służyć powinny jelita wołowe. Gotową mortadelę powinno się jeden dzień podsuszać, potem można ją już spokojnie wędzić na gorąco, dopóki batony nie nabiorą ładnego różowawego koloru. Zwykłe trwa to kitka godzin. W końcu gotuje się je w wodzie o temperaturze 60° przez około 1,5 do 2 godzin. Wienerki Jedną część chudej wołowiny i jedną część cielęciny pekluje się na sucho solą i saletrą przez kilka dni. Przemielone później w wilku mięso kutruje się, rozrzedza wodą i miesza z jedną częścią wołowiny tłustej, którą też wcześniej pekluje się i mieli w wilku. Masę parówkową doprawia się, na każdy jej kg biorąc: 3 g pieprzu, 1 g gałki muszkatołowej i czosnkiem oraz napełnia nią kiszki baranie, kręcąc pary kiełbasek do takiego rozmiaru, jaki się potrzebuje. Parówki wędzi się na gorąco, dopóki nie nabiorą ładnego złotawobrązowego koloru. Konieczne jest użycie do tęgo drewna bukowego. Uwędzone wienerki wystarczy tuż przed spożyciem włożyć na 5 minut do gotującej się wody i spożywać. Mostek wędzony Mostki wołowe pekluje się wedle upodobania z kośćmi tub bez. Solankę przyrządza się rozpuszczając w 25 litrach wody 3,5 kg soli, 50 g saletry i 50 g cukru. Roztwór zagotowuje się, zbiera z niego szumowiny, a potem studzi i zalewa nim mostki, już dzień wcześniej natarte. Mostki bez kości pekluje się od 10 do 14 dni, a z kośćmi o 8 dni dłużej. Po uwędzeniu na jasny brąz, myje się je i zawiesza na powietrzu do wysuszenia. Mostki bez kości można jeszcze sznurować i gotować. Szynka wołowa Z łopatki wycina się trójkątne solidne kawałki mięsa i naciera je dokładnie mieszanką soli, saletry i cukru. Peklować powinno się je w kadziach przez trzy tygodnie, w którym to czasie często się je przekłada i zamienia miejscami. Zapeklowane podsusza się na powietrzu i wędzi w gorącym dymie na ładny brązowy kolor. Jeśli chce się szynkę wędzoną gotować, dobrze jest ją zasznurować. Taką wkłada się na 1,5-2 godziny do wody o stałej temperaturze 65 °C. Dłużej gotować wołowiny nie powinno się, bo robi się zbyt sucha. Receptury omówionych wędlin wynikają z ograniczeń koszernych i praw rytualnych, a przede wszystkim swą odrębność i specyfikę zawdzięczają zaleceniom religijnym. Wiara u Żydów, jak w żadnym innym społeczeństwie, odgrywa przemożną rotę w przyrządzaniu potraw. Jak wynika z podanych informacji, kształtowała ona nie tylko historię tego narodu, ale również specyfikę smaków. Autorzy: Marek Zin, Paulina Duma Czytanie na ramieniu zawsze był jednym z moich peepów zwierząt domowych, , ale kiedy te adorable są potrzebne do kość do egzaminów końcowych, wyjątki zostaną wykonane! Przypomnienie: Jeśli jest to dla ciebie ważne, ważne jest dla nich! Reklama Wideo dnia Animalkdo Originals – Pierwszy śnieg Puppy więcej filmów Dalej Dalej Animalkdo Trending – Brilliant Pad 00:56 Live 00:00 00:57 00:57 1. „Poproś moich uczniów, aby wysłać mi zdjęcia swoich psów, wykonując pracę klasową Kredyt obrazu: @proformageorge przez Twitter 2. „Koty tylko sprawdzają swoją pracę w dezaprobaty spojrzeniu”. Kredyt obrazu: @ cjhicks15 przez Twitter 3. „Ma swój własny obszar roboczy … trochę mały.” Kredyt obrazu: @ Ryanoss123 przez Twitter 4. „Gdy oświetlenie jest słabe, więc przeniesiesz do innego pokoju w celu przyspieszenia swojej wydajności”. Kredyt obrazu: @melissaboose przez Twitter 5. „Wymień psa, mogę zaoferować Plah, moją asystentną świnkę morską?” Kredyt obrazu: @sniphist przez Twitter haha: koty wszędzie upaść czaty z powiększenia Reklama 6. „Ponieważ wśród nas nie zasnął w środku rozdziału na temat ekonomii keynesowskiej” Kredyt obrazu: @ capsavage24 przez Twitter 7. „Kiedy byłem w szkole prawniczej, mój pies był zafascynowany prawem admiralicji. Śliczne studia kumpel, trochę słaby na określenie statusu pracowników na morzu. 🤷♀️ 🐶” Kredyt obrazu: @millerlawmd przez Twitter Jakość, niedoceniana odpowiedź: 8. „Proctor jest obecny, aby zachować oko na rzeczy”. Kredyt obrazu: @dzywalton przez Twitter 9. „Elphie demonstruje odpowiednią etykietę klasową, gdy chcesz wprowadzić wkład w dyskusję na klasie” Kredyt obrazu: @dannahdennis przez Twitter 10. „Mówiąc w Tonguessssss? Leonard nie wiedziałby nic o tym.😉” Kredyt obrazu: @wowstrong przez Twitter omg: profesorowie udostępniają zdjęcia swoich zwierząt i jest to ++++ Reklama 11. „Nauka, jak grać na altówkę przez osmozę. Mówi mi, że praktykuje, jak grać przez ucho.” Kredyt obrazu: @bleusneaux przez Twitter 12. „Mój kolega z klasy była zachwycona tego poranka na beneficjentach osób trzecich”. Kredyt obrazu: @Weingartnersb przez Twitter 13. „Czy zrobiłeś nawet czytanie? Mówimy tutaj, że psy są mądrzejsze niż koty Kredyt obrazu: @ Littlebluedog2 przez Twitter 14. „Page 42 I nie ma tutaj nic o tym, jak zabić drozda. Wth!” Kredyt obrazu: @proformageorge przez Twitter 15. „Kiedy uczyć wylewa zimną wodę na prośbę o rozszerzenie” Kredyt obrazu: @the_nyxed przez Twitter 16. „Będę bardzo szczery. Twoja praca jest Perelele i niedoryzowana. Brakuje ci poczucia struktury, charakteru i jedności arystotelesów. ” Kredyt obrazu: @ Hillmg1 przez Twitter 17. „Jest uprzejmy źrenicą, który zawsze siedzi w przednim rzędzie każdej klasy” Kredyt obrazu: @cantletItbe przez Twitter Reklama Maria Mazurek Choć rzadko je widzimy - jest ich mnóstwo, również w centrach dużych miast. W Nowym Sączu wprowadziły się do jednego, niewielkiego bloku - w liczbie, bagatela, dwóch tysięcy egzemplarzy. Mieszkańców takie sąsiedztwo nie cieszy. Nic dziwnego, szczególnie że nietoperze przez wieki były utożsamiane z siłami zła. O tych wyjątkowych ssakach rozmawiamy z prof. Krzysztofem Piksą, chiropterologiem (czyli badaczem nietoperzy) z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Mnie niepokoją. Nie panią jedną. W kulturze europejskiej nietoperz rzeczywiście od dawien dawna był traktowany jak szatański pomiot o dwoistej naturze. To w dużej mierze efekt złowieszczego, dziwacznego wyglądu: nietoperz jest ssakiem, ale wygląda ni to jak ptak, ni to jak mysz, kosmaty, z błoną między palcami. Do tego przebywa w ciemnych, niedostępnych miejscach i wisi z głową w dół, to jego pozycja właśnie. Dlaczego? To chroni go przed drapieżnikami. Bezpieczniej jest zawisnąć na jakichś nierównościach wysoko na stropie niż szukać schronienia gdzieś w podłożu. A czy taki śpiący nietoperz może spaść? Płynęłam kiedyś kajakiem przez jaskinię, ze stropu zwisały ich setki, może nawet tysiące. O mało nie wpadłam w panikę. Może się zdarzyć, ale rzadko. Sam obserwowałem zimą, jak aktywne nietoperze, rozpychając się, przez przypadek zrzucały sąsiada ze stropu. Ale to zdarza się bardzo rzadko. Raczej są mocno przyczepione; mają specjalny system bloczków w kończynie dolnej, który umożliwia im wiszenie bez nakładów energetycznych, w ogóle nie muszą napinać przy tym mięśni. Zahaczają się tak mocno, że czasem zdarza się - też to obserwowałem - że w takiej pozycji umierają. Ciało się rozkłada, a nietoperz dalej wisi. I jak tu nie kojarzyć ich z siłami zła? Przez długie wieki wierzono nawet, że nietoperz zapowiada pojawienie się epidemii. To się jakby ziściło. Mam na myśli pandemię koronawirusa. Tu wyniki badań nie są jednoznaczne. Niektórzy uważają, że nietoperze odegrały w wybuchu pandemii znaczącą rolę - ale badania wciąż trwają, a ja nie mam wystarczającej wiedzy, by to rozstrzygać. Natomiast jest prawdą, że nietoperze mogą być źródłem różnego rodzaju chorób odzwierzęcych. Mogą przenosić najbardziej niebezpieczne, najbardziej śmiertelne dla człowieka wirusy - oba koronawirusy SARS, MERS, wirusa Marburg czy ebolę. To dotyczy głównie Afryki, w jeszcze większym stopniu Azji. To regiony gęsto zaludnione, a środowisko naturalne sprzyja kontaktowi człowieka ze zwierzęciem. Poza tym ze względu na klimat jest tam większe bogactwo gatunkowe nietoperzy - gatunków jest więcej, a więc więcej jest również chorób. Poza tym tam nietoperze się je. Widziałam w Azji całe mnóstwo stoisk, gdzie sprzedawano je jak obwarzanki. Spróbowała pani? Nie miałam na tyle odwagi. A pan? W moim przypadku nie chodzi o odwagę, bardziej o przekonanie. Po prostu: zajmuję się badaniem tych zwierząt. Wątpię, że ich mięso przeszłoby mi przez gardło. Ale to również spożywanie nietoperzy przyczynia się do rozprzestrzeniania się tych wszystkich chorób, prawda?Mięso nietoperzy, poddane odpowiedniej obróbce termicznej, raczej nie jest niebezpieczne. Ale już spożycie surowego bądź niedogotowanego może być źródłem zakażenia. Kulinarne zwyczaje Azjatów pewnie przyczyniają się do tego, że te choroby występują akurat tam. W Polsce kontakt z nietoperzami może wywołać jedynie wściekliznę, ale i to jest bardzo mało prawdopodobne - na 27 rodzimych gatunków tylko u jednego stwierdzono obecność tego wirusa. Poza tym wścieklizną możemy zarazić się od niemal każdego ssaka, psy i koty w to wliczając. Jeśli jednak zostaliśmy ugryzieni przez nietoperza (lub innego ssaka) - co czasem może się zdarzyć - koniecznie powinniśmy zgłosić to do sanepidu i poddać się szczepieniom przeciw wściekliźnie. W momencie, kiedy pojawią się pierwsze objawy choroby, jest za późno - wtedy już jesteśmy praktycznie skazani na śmierć. Wirus wścieklizny jest wirusem neurotropowym, to znaczy takim, który namnaża się wzdłuż nerwów, przyrasta około centymetra na dobę, od miejsca ukąszenia, aż dociera do rdzenia kręgowego i mózgu. Człowiek umiera długo i w męczarniach. Pana ugryzł kiedyś nietoperz? Oczywiście. Ale my, chiropterolodzy, którzy zajmujemy się badaniem i odławianiem nietoperzy, szczepimy się regularnie przeciw wściekliźnie. Właśnie dlatego, że te ugryzienia przytrafiają nam się dość często. To boli? Zazwyczaj to drobne ukłucie, jak igłą. Ale to zależy od wielkości nietoperza. Z rodzimych gatunków mocne uzębienie mają borowce; spotkanie z nimi może okazać się bolesne. Pamiętajmy jednak, że nasze nietoperze nie atakują nas celowo, działają tylko w obronie własnej. Wszystkie gatunki występujące w Polsce są owadożerne (jak zresztą większość nietoperzy w ogóle), czasem podjadają też pająki czy wije. Nocek rudy, który poluje nad wodami, czasem dodatkowo urozmaica sobie dietę małymi rybkami, a borowiec olbrzymi - niewielkimi ptakami. Ale niektóre gatunki nietoperzy żywią się krwią. I pewnie również stąd skojarzenie z demonicznymi spośród ponad 1400 gatunków nietoperzy, które żyją na świecie, są trzy gatunki hematofagiczne - czyli takie, które są krwiopijnymi ektopasożytami. Wszystkie trzy występują wyłącznie w Ameryce Południowej i Środkowej. Najbardziej znany z nich, wampir zwyczajny, w trakcie żerowania potrafi wypić nawet 200 mililitrów krwi. Krew jest pokarmem niskokalorycznym, nietoperz musi więc wychłeptać jej - bo on nie wysysa krwi, tylko wylizuje - naprawdę sporo. Po takim posiłku wampir jest tak ociężały, że czasem nie jest w stanie odlecieć. Na swoje szczęście ma bardzo sprawnie pracujące nerki, więc w procesie trawienia bardzo szybko pozbywa się wody. Już w trakcie żerowania sika, żeby obniżyć masę ciała. Co ciekawe, nietoperze wampiry, wracając po polowaniu do swojej siedziby, dzielą się krwią z kolegami, którym tej nocy się nie poszczęściło. W jaki sposób są w stanie to zrobić? Przez zwrócenie treści żołądka i przekazanie jej z ust do ust. Ta strategia dzielenia się pokarmem - którą nazywamy altruizmem odwzajemnionym - wzięła się stąd, że nietoperze po trzech dniach niejedzenia po prostu umierają z głodu. Wampiry, którym nie udało się zdobyć w nocy pożywienia, błagają kolegów o krew. A jeśli któryś, egoista, odmówi im pomocy - jest wykluczany z kolonii nietoperzy. Jak taki wampir atakuje ofiarę? Podkrada się do niej. Najpierw ostrożnie ląduje w jej pobliżu i cichutko podchodzi na czworakach, niczym pies, bo ten nietoperz potrafi bardzo sprawnie poruszać się na czterech kończynach. Następnie, przy użyciu termoreceptorów, poszukuje na ciele ofiary miejsc, gdzie naczynia krwionośne są położone płytko - tam temperatura ciała jest nieznacznie wyższa. Potem, przy użyciu bardzo ostrych zębów, nacina skórę ofiary, dostając się do naczyń krwionośnych. Wprowadza przy tym całą masę substancji chemicznych, począwszy od drakuliny obniżającej krzepliwość krwi, przez substancje rozszerzające naczynia krwionośne, po znieczulające. Takie ukłucie jest więc praktycznie nieodczuwalne przez śpiące ofiary. Krew powoli ścieka na powierzchnię skóry, a on ją zlizuje. Taka operacja trwa dłuższą chwilę. Kto pada ich ofiarą? Przede wszystkim ssaki, ale mogą być to również ptaki, a nawet węże. Wśród tych ssaków - również człowiek? Zdarza się. Nietoperz potrafi nawet spełznąć do śpiwora, w którym śpi człowiek. Na miejsce nakłucia wybiera zazwyczaj skórę między palcami rąk i nóg, małżowinę uszną. Od człowieka woli jednak bydło. Kolejną demoniczną rzeczą w nietoperzach jest to, że wplątują się we włosy. Chyba że tę opowieść też możemy wsadzić między bajki? Niekoniecznie. Profesor Adam Krzanowski w wydanej przed laty książce „Nietoperze” sugerował, że ultradźwięki, które emitują te zwierzęta - a echolokacja jest ich dominującym zmysłem - mogą nie odbijać się od delikatnych włosów dziewcząt. Tylko że zmysł echolokacji jest tak niezwykle precyzyjny, że niektóre nietoperze są w stanie wykryć pojedynczy drut o grubości włosa, wystający znad powierzchni wody zaledwie na pół milimetra. My sami, wyjeżdżając ze studentami na badania terenowe do jaskiń, przeprowadzaliśmy nieco humorystyczny „eksperyment”: sadzaliśmy dziewczyny z długimi, rozpuszczonymi włosami w miejscu, gdzie intensywnie latały nietoperze. Nic się nie działo. Przekonanie o wplątujących się we włosy nietoperzach było więc najpewniej przekazywaną z pokolenia na pokolenie legendą, która miała zniechęcać młode dziewczęta - bo to przecież one miały długie włosy - przed nocnymi schadzkami. Gdzie, poza jaskiniami, spotkamy nietoperze? Nietoperze są praktycznie wszędzie, również w miastach - trudno je jednak zobaczyć, bo prowadzą nocny tryb życia i latają bezszelestnie. Zamieszkują jaskinie, dziuple drzew, ale też nieużywane poddasza. Mnóstwo ich na przykład na strychach budynków sakralnych; szczególnie w południowej Polsce są ich duże skupiska, po kilkaset osobników. Lubią też bloki z wielkiej płyty. W Nowym Sączu jest budynek, gdzie na strychu żyje ponad dwa tysiące nietoperzy. Przy królowej Jadwigi, pisaliśmy o tym. Mieszkańców to wkurza, nietoperze ponoć wlatują im do mieszkań. Akurat ich współlokator - borowiec wielki - jest stosunkowo dużym nietoperzem. Dla ludzi, którzy nie są miłośnikami tych zwierząt, to może być przykre. Jak postępować, gdy nietoperz wleci nam do domu? Po pierwsze: zachować spokój. To bywa najtrudniejsze, wielokrotnie mogłem obserwować, jak niektórzy ludzie panikują przy spotkaniu z nietoperzem. Po drugie: zgasić światło, rozsunąć firankę, otworzyć szeroko okno i czekać, aż nietoperz wyleci. Najczęściej wylatuje. Jeśli nie, a nie jest bardzo aktywny - można spróbować go złapać. Na stronach internetowych pozarządowych organizacji zajmujących się ochroną nietoperzy (a, wbrew pozorom, takich organizacji trochę mamy) znajdziemy szczegółowe instrukcje, jak to zrobić. Pokrótce: zasłonić pudełkiem, pudełko przykryć tekturką i spróbować wypuścić, gdzieś na podwyższeniu, na przykład z balkonu, żeby nietoperz miał możliwość swobodnego startu. Jeśli nie zdążymy zrobić tego do świtu, należy poczekać do kolejnej nocy. I co ważne, to wszystko należy robić w grubych rękawicach, żeby przy okazji nie zostać ugryzionym - o wściekliźnie już wspomnieliśmy. Jeśli nie czujemy się na siłach, żeby podjąć takie działania albo zwyczajnie się boimy, możemy zgłosić to straży miejskiej lub służbom, które zajmują się interwencjami przyrodniczymi. Nietoperze, wynika z naszej rozmowy, to zwierzęta towarzyskie? Zdecydowanie. Samice w okresie letnim gromadzą się, formując kolonie rozrodcze. Wspólnie rodzą młode (samice nietoperzy rodzą co roku, zazwyczaj jedno młode), karmią je mlekiem i przez niedługi czas wychowują - po miesiącu, półtora od urodzenia nietoperz osiąga już samodzielność i rozmiary dorosłego osobnika. Gdzie są w tym czasie ich mężczyźni? Rozproszeni w środowisku. Samce prowadzą bardziej hulaszczy tryb życia, nie biorą udziału w wychowywaniu młodych, w ogóle w żaden sposób nie pomagają samicy. Wyjątkiem są dwa gatunki, których męscy przedstawiciele pomagają samicom. Co więcej - i jest to ewenement w świecie zwierząt - samce tych dwóch gatunków mają zdolność laktacji, karmią młode. Jednak samce pozostałych gatunków nietoperzy właściwie ograniczają się do zapłodnienia samic. U naszych gatunków, z wyjątkiem jednego, do kopulacji dochodzi jesienią, zaś do owulacji i zapłodnienia - dopiero wiosną. Jak to możliwe? Samica przez te kilka miesięcy przechowuje w swoich drogach rodnych nasienie samca, odpowiednio je „konserwując”. Proszę jednak uwzględnić, że nasze nietoperze nawet przez pięć miesięcy w roku, począwszy od późnej jesieni, hibernują. Obniżają w tym czasie tempo swoich procesów metabolicznych o około 95 procent. Proces hibernacji nie jest jednak ciągły - zwierzę co pewien czas się wybudza. Po to, żeby się wysikać, napić, zmienić pozycję, a nawet wyspać. Na te krótkie pobudki - kiedy nietoperz musi podnieść temperaturę swojego ciała z temperatury otoczenia do jakichś 39 stopni Celcjusza - zużywa najwięcej energii, znacznie więcej niż na cały proces hibernacji, trwający przecież miesiącami. Tak czy inaczej proces hibernacji daje im znaczną przewagę. To w dużej mierze dzięki tej właściwości nietoperze żyją tak długo, nawet do 41 lat. Jak na tak małe zwierzęta, to wyjątkowe - zwykle ssaki tej wielkości przeżywają maksymalnie dwa, trzy lata. Czy nietoperze są przyrodzie potrzebne?Oczywiście. Nasze rodzime gatunki, które odżywiają owadami, zapobiegają na przykład nadmiernemu rozwojowi owadzich szkodników. Nietoperze w regionach tropikalnych rozsiewają również nasiona i, żywiąc się nektarem, zapylają niektóre rośliny. To również dzięki nim takie rośliny jak baobaby, część kaktusów, durian (słynący z wyjątkowo śmierdzącego owocu, chętnie spożywanego w Azji), bananowiec czy dziki pieprz - mają szansę się rozmnażać. Jak to się stało, że zajął się pan nietoperzami? Zobaczył w tych dziwnych stworzeniach to, czego my nie widzimy? Gdy byłem studentem, a potem młodym pracownikiem naukowym, bardzo intensywnie uprawiałem taternictwo jaskiniowe, podziemny alpinizm. Z nietoperzami od zawsze byłem za pan brat, nie bałem się ich, ciekawiły mnie. Pomyślałem więc, że warto znaleźć swoją niszę, połączyć zainteresowania pozazawodowe z badaniami naukowymi. I tak zostałem chiropterologiem. W miarę, jak badałem te zwierzęta, coraz bardziej mnie fascynowały. Inni widzą w nietoperzach demoniczne, brzydkie stworzenia, a ja widzę w nich piękne i urocze zwierzaki.

zwierzęta domowe odżywiające się mięsem